Czas z dzieckiem, klub sportowy

Otrzymałem od mojego Przyjaciela poniższy link

Od kilku lat moje dzieci uczestniczą w treningach klubowych.

W sytuacji idealnej (kasa na koncie , zdrowie i czas w dowolnej ilości) na pewno warto bawić się razem z dzieckiem.
Nie dotyczy to wszystkich Rodziców – część pracuje zarobkowo, inni na emigracji. Do tego uwarunkowania środowiskowe – blokersi, niesprzyjające otoczenie, niechęć do religii i rozwoju np w formacji ministranckiej.
Skąd dzieciak ma czerpać dobre wzorce – sumienności, opanowania, szacunku, wytrwałości, współpracy w zespole?
Czytałem, że wzorcem męskim dla 10% chłopców w Polsce jest ich trener.
Lepiej, żeby siedział na FB do sobotniego popołudnia z Tatą?

Rachunek sumienia

W „Jezuickim przewodniku po prawie wszystkim” James Martin opisuje swoją drogę poznawania rachunku sumienia. Od wyliczanki i poczucia winy do modlitewnego spotkania 2x dziennie z Panem Bogiem.
Z całego serca polecam 🙂

Dlaczego kupujemy nieruchomość na kredyt

Bo chcemy.
Dotychczasowe mieszkanie nie pozwala na dalsze funkcjonowanie np. 2+1 plus rybki w akwarium na 90 m2. Jeszcze większą motywację mamy, jeśli posiadamy tylko auto.
Nie chcemy przeszkadzać Rodzicom w wyrażaniu emocji. A nasze Bose przepuszczają odgłosy.
Dzieci będą miały kolegów i koleżanki o podobnych aspiracjach.
Wspólne wspomnienia ze Świąt Bożego Narodzenia w tym samym miejscu, a nie po 15 przeprowadzkach w trakcie najmu.
Bo jest to opłacalne, pomimo niżu demograficznego, zagrożenia wojną, deflacji.
Spadek wartości pieniądza umownego PLN, USD rekompensuje nam oprocentowanie i koszty dodatkowe. CHF się wyłamał, przynajmniej na razie.
Dwukrotność kredytu w ciągu 25 lat musimy oddać przy oprocentowaniu ok. 6% przez cały okres kredytowania. Przy mniejszym lepsza relacja. Nie wierzę w dalsze spadki cen nieruchomości przy tak zmasowanej akcji dodruku pieniądza na świecie. Wątpię też w możliwość zaoszczędzenia na duży wydatek w ciągu kilku lat – spadek siły nabywczej pieniądza, potrzeby dzieci, chęć zobaczenia świata.
Porównanie średniej płacy na stronie ZUS przez ostatnie 15 lat pozwala na odniesienie się do tempa dopisywania cyferek na wypłatach. Odwzorowanie wynagrodzenia w CHF pozostaje na podobnych poziomach 🙂
Mając niewiele stwarzamy sobie potencjalną szansę na osiągnięcie kilku w/w korzyści.

Nikt im nie kazał

Odnośnie frankowiczów oczywiście.
Masz rodzinę, dzieci, liczysz, kombinujesz. Myślisz, że świat przeskoczysz. Będzie fajnie. Kupimy sobie 3 pokoje na Skarbka z Gór. To nic , że czas dojazdu do pracy porównywalny z podróżą pociągiem między Łodzią a Warszawą. Kupujemy i już, albo budujemy. Na początku idzie dobrze, potem również. Problem zaczyna się, gdy mieszkanie jest dwa razy mniej warte niż kredyt pozostały do spłacenia. Na zawsze przywiązani do mieszkania? Do którego pokolenia? I co dalej?
Populacja współpodatników odczuwa radochę i ma satysfakcję, że nie musiała/chciała ulec hasłu „Stracił życie, kto nie wziął kredytu/kupił mieszkania”. Więc różne mądre głowy: „trzeba odpowiadać za swoje czyny”, „ja nie wziąłem w CHF, tylko w PLN”.
Co mi pozostaje? Mądrość życiowa: Nie mieszkam pośród pobratymców, tylko wśród konsumentów płacących podatki w kraju Priwiślanskim.
I Ci konsumenci zapłacą grzecznie znacznie większe kwoty z budżetu i własnej kieszeni, gdy się okaże, że Mbank, Millenium i Getin są zbyt duże, żeby upaść. Lub co będzie jeszcze bardziej spektakularne – upadną.
Co się mówi wtedy na obszarze płacących podatki w PLN?
Nikt im nie kazał trzymać pieniędzy w banku 🙂

Frankowicze

To już popłynęli, tylko nikt im jeszcze o tym nie powiedział.
Przy dramatycznie rosnącym LtV, spadających cenach nieruchomości, nastawieniu społecznym – nikt im nie kazał, braku wizji rozwoju kraju itd, itd.
Należę do tej grupy osób, więc temat mam dobrze przerobiony.

Nie należało brać kredytu.
Czy w Polsce warto kupować lub budować nieruchomości? Patrząc na uwarunkowania historyczne i geopolityczne to najkorzystniejszym jest ruchomość ala wóz Drzymały. Elegancki camper z Holandii i sprawa rozwiązana.
Dlatego nieruchomości w Londynie drożeją i drożeją. Od Hastings obcy nie demolują kraju i można przechowywać majątek w działkach, domach, pałacach. A nad Wisłą?
Dąb Bartek.
Wojna w prawo, wojna w lewo. Sojusze w obronie Europy pod Wiedniem – i po co ? Może do tej pory mielibyśmy Króla, gdyby Turcy przejechali się po Alzacji i Lotaryngii.

A więc nie tylko nie brać kredytu, ale również się nie budować.

Smutne prognozy

Informacje dochodzące z mediów nie napawają optymizmem. Trzy i pół roku temu po gwałtownym umocnieniu CHF przestraszyłem się, że pożoga wojenna ogarnie Europę.
Obecnie wróciliśmy do tej sytuacji. CHF się umocnił, starania o zażegnanie konfliktu na Ukrainie nie przynoszą efektu. Linia demarkacyjna będzie na Bugu czy na Odrze? Mylę się w 70%. Mam nadzieję, że i teraz tak będzie i wojna do Polski nie dotrze.

Maratończycy

Tydzień przed świętami obchodzonymi w Polsce ogłoszono Narodowe Święto Biegania czyli maraton i inne wyścigi biegających. Dość dobrze pamiętam tamten dzień. Wyznaczone trasy na ulicach, objazdy, policja, punkty relaksacji i wspomagania. Siedzę z moim kolegą w sieciówce. On nie biega, ja nie biegam. Inni biegają. Byłoby miło pobiegać. Ale maratonu nie dam rady przebiec ot tak. Wstał od laptopa i pobiegł. Żeby przebiec maraton, to trzeba się przygotować. Konieczne są buty. Buty specjalistyczne czyli droższe niż zwykłe obuwie sportowe. Jedna para nie wystarczy. Przy intensywnym używaniu ścierają się, niszczą , mokną i trzeba je wysuszyć. A więc trzeba mieć drugą parę. Trzecia przydałaby się na ekskluzywne występy, jak ten niedzielny. Czas – dany, zadany, poświęcony, utracony, niewykorzystany, roztrwoniony. Wydatkujemy go na pracę, odpoczynek, rozrywkę, trening, osiągnięcia… Sporo czasu na zmaganie się z samym sobą, aby przemierzać kilometry na nogach. Nie zdoła się tego dokonać po zarwanej nocy, w dużym stresie, zmęczeniu. Nie możesz się wypiąć z chomąta, to nie biegasz. Bo masz chorego w rodzinie, albo starszego co to czeka na odwiedziny, albo dziecko jest na tyle duże, że nie możesz umieścić go w wózeczku, aby z nim biec. Sam widziałem i podziwiałem matki biegnące z wózkiem. Ale, jeśli Dziecko jest duże i nie panujesz nad nim, to już się nie da. Czyli pieniądze i czas. Poukładany świat zależny od moich planów. Stać mnie na sprzęt. Spełniłem swoje zadania pracownicze. Zaspokoiłem potrzeby mojej Rodziny: materialne, wymagające mojego zaangażowania. Swoje także. Wszyscy przyklasnęli i oto przemierzam wraz z tłumem kilometry. Jest fantastycznie.
Po dwóch latach biję kolejną życiówkę. Niewątpliwie pokazuję, jak szczęśliwe i luksusowe życie prowadzę. Z każdym kilometrem coraz głębiej dostrzegam, co niesie ze sobą systematyczny wysiłek i jak ważny jest dla mnie. Pomogłem koledze zejść poniżej 3 godz. Marnie wyglądał potem i zaczął sikać następnego dnia. Chyba nic mu się nie stało. Jesteśmy na szczycie.
Rowan Atkinson budzi się z Rydwanów Ognia na otwarciu Igrzysk Olimpijskich, my wracamy do siebie.
Inna rzeczywistość tu i teraz.