365 dni

Taki tytuł miał jakiś obsceniczny film zaserwowany u progu Wielkiego Postu. Podobnie w Polsce mieliśmy być uraczeni Swingersami.

Zastanawiałem się wtedy – Boże widzisz i nie grzmisz.

I rzeczywiście żaden grom z jasnego nieba nie spadł, ale kina zamknięte, publiki nie ma.

Pewnie siedzą po domach i oglądają w sieci.

Czy się opamiętają ludzie? Czy prądu musi zabraknąć, żeby nie uczestniczyli w tych strasznych grzechach?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *