Pan Jezus i jego obecność

Św. Faustyna pisze w swoim dzienniczku, że nic co spotyka duszę (o ile dobrze rozumiem, to znaczy i człowieka) nie jest dopuszczone przez Pana Jezusa. O ile dobrze pamiętam z krótkich czytań o 15-ej w Radiu Maryja, to granicę wyznacza właśnie On ale można pokorną prośbą wiele uzyskać.

W „Strasznych rekolekcjach” o. Szustak interpretuje obraz Apokalipsy św. Jana. Przedstawia śmiałą tezę, że jedynie modlitwa zmienia świat, bieg wydarzeń, oddala od zła, przynosi zwycięstwo. Trzy lub cztery wieki temu świadomość tego była nader oczywista. Wystarczy spojrzeć np. na malowidła przedstawiające bitwę pod Lepanto. Nad statkami znajdują się postacie wiernych modlących się na różańcu i Matka Boska, która zawsze wysłuchuje próśb wiernych.

Często myślimy – pójdę na mszę, pójdę do komunii. Jednakże z drugiej strony cały czas w liturgii przejawia się, że jedynie zaproszeni mają łaskę spotkania z Panem.

I obecnie w czasach zamętu i niepewności można spojrzeć na sytuację we Włoszech i w Polsce przez pryzmat łaski. Pan Jezus pozbawił swojej obecności w Eucharystii we Włoszech. Czy widzimy, że Polska nie została bez sprawowania Mszy św? Czy dostrzegamy, jak miłosierdzie zostało nam okazane?

Patrząc na rzeczywistość od strony mediów, to rządzący wprowadzili taki albo inny zakaz. Jedni przyjmują to z większym, inni z mniejszym sprzeciwem. Ale dla mnie to jest ewidentny znak, przesłanie – brak pokornej prośby powoduje, że Pan Bóg się usuwa i się nie narzuca. Pan Bóg człowiekowi się nie narzuca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *