Maratończycy

Tydzień przed świętami obchodzonymi w Polsce ogłoszono Narodowe Święto Biegania czyli maraton i inne wyścigi biegających. Dość dobrze pamiętam tamten dzień. Wyznaczone trasy na ulicach, objazdy, policja, punkty relaksacji i wspomagania. Siedzę z moim kolegą w sieciówce. On nie biega, ja nie biegam. Inni biegają. Byłoby miło pobiegać. Ale maratonu nie dam rady przebiec ot tak. Wstał od laptopa i pobiegł. Żeby przebiec maraton, to trzeba się przygotować. Konieczne są buty. Buty specjalistyczne czyli droższe niż zwykłe obuwie sportowe. Jedna para nie wystarczy. Przy intensywnym używaniu ścierają się, niszczą , mokną i trzeba je wysuszyć. A więc trzeba mieć drugą parę. Trzecia przydałaby się na ekskluzywne występy, jak ten niedzielny. Czas – dany, zadany, poświęcony, utracony, niewykorzystany, roztrwoniony. Wydatkujemy go na pracę, odpoczynek, rozrywkę, trening, osiągnięcia… Sporo czasu na zmaganie się z samym sobą, aby przemierzać kilometry na nogach. Nie zdoła się tego dokonać po zarwanej nocy, w dużym stresie, zmęczeniu. Nie możesz się wypiąć z chomąta, to nie biegasz. Bo masz chorego w rodzinie, albo starszego co to czeka na odwiedziny, albo dziecko jest na tyle duże, że nie możesz umieścić go w wózeczku, aby z nim biec. Sam widziałem i podziwiałem matki biegnące z wózkiem. Ale, jeśli Dziecko jest duże i nie panujesz nad nim, to już się nie da. Czyli pieniądze i czas. Poukładany świat zależny od moich planów. Stać mnie na sprzęt. Spełniłem swoje zadania pracownicze. Zaspokoiłem potrzeby mojej Rodziny: materialne, wymagające mojego zaangażowania. Swoje także. Wszyscy przyklasnęli i oto przemierzam wraz z tłumem kilometry. Jest fantastycznie.
Po dwóch latach biję kolejną życiówkę. Niewątpliwie pokazuję, jak szczęśliwe i luksusowe życie prowadzę. Z każdym kilometrem coraz głębiej dostrzegam, co niesie ze sobą systematyczny wysiłek i jak ważny jest dla mnie. Pomogłem koledze zejść poniżej 3 godz. Marnie wyglądał potem i zaczął sikać następnego dnia. Chyba nic mu się nie stało. Jesteśmy na szczycie.
Rowan Atkinson budzi się z Rydwanów Ognia na otwarciu Igrzysk Olimpijskich, my wracamy do siebie.
Inna rzeczywistość tu i teraz.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.